Grębków

Grębków (dawniej Grampsko). Monumentalny Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich w tomie II daje następujący, lapidarny opis miejscowości: „wieś i folwark., powiat węgrowski, gmina i parafia Grębków. Jest tu kościół parafialny drewniany z XVIII w., razem z parafią erygowany 1421 r. przez Andrzeja Biskupa poznańskiego, bo Grębkw był własnością biskupów poznańskich. Dzisiejszy kościół stawiany 1747 r. Do parafii Grębków należał dawniej jako filia kościół w Kałuszynie. W 1827 r. było tu 28 dm., 158 mk., obecnie liczy 28 dm., 221 mk. I 937 mr. obszaru. Parafia Grębków dekanatu węgrowskiego, dawniej siedleckiego, 3400 dusz liczy. Gmina Grębków liczy 3187 mk., rozległości 17106 mr., sąd gm. okr. V w miejscu, [...] w skład gminy wchodzą: Chojeczno-Cesarze, Chojeczno-Sybilaki, Czarnowąż, Gałki, Grębków, Jabłonna, Kopcie, Kózki, Krzysztofin, Kwaśnianka, Leśnogóra, Ludwinów, Nowy-Folwark, Ogródek, Pawłówka, Piotrowie, Podsusze, Polaki, Romany, Słuchocin, Stawiska, Sucha, Tomje, Trzcinka, Ulaski i Żarnówka”. Były też: Gródek, Polków, Sagały, Antoniew, Zalesie... Kilku z tych miejscowości próżno już szukać na mapie gminy i na mapach ogólnie. Zaniknęły, lub zmieniły nazwy. Antoniew i Zalesie, które niegdyś również wchodziły w skład gminy, to wioski, o których istnieniu dziś nikt nie pamięta. Natomiast Grodek to dzisiejszy Ogródek, Polków i Sagały zaś to dziś jedna wieś o połączonej nazwie Polków-Sagały.
Pierwszy kościół postawił tu, w swojej wsi Grampsko, bp Laskary Gosławicki w 1424 roku. W rok później powstała parafia pod wezwaniem św. Bartłomieja i św. Pawła apostołów, św. Stanisława i św. Mikołaja Biskupów (przy kościele była także kaplica św. Anny). Drewniany kościółek przetrwał do 1747 r., kiedy to wybudowano kolejną, również drewnianą świątynię, która przetrwała do roku 1902 (jest to niemal rekordowe osiągnięcie). W latach 1898-1902 ks. Ludwik Michał Mystkowski, proboszcz grębkowski wzniósł już murowany, trójnawowy, kościół neogotycki, projektu prawdopodobnie, Józefa Piusa Dziekońskiego, pod wezwaniem św. Bartłomieja Apostoła. Fundatorami tego kościoła byli małżonkowie Eleonora i Stanisław Brogowiczowie, właściciele dóbr Trzebucza. 10 VIII 1902 roku świątynia została konsekrowana przez bp lubelskiego Franciszka Jaczewskiego.

  

Kilka lat później miały tu miejsce krwawe walki wyznaniowe między wyznawcami Kościoła Rzymskokatolickiego a mariawitami, których ze względu na kontekst historyczny było tu dość dużo (stąd przecież pochodziła Feliksa Magdalena Maria Franciszka Kozłowska − założycielka i duchowa opiekunka mariawityzmu). Ślady wielokulturowości religijnej obecne są na terenie gminy obecne do dziś. Wszak mieszkają ją wyznawcy Kościoła Rzymskokatolickiego, Kościoła Starokatolickiego Mariawitów, Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego oraz Świadkowie Jehowy.
Nowa Sucha. „W powiecie węgrowskim, między Grębkowem a Kopciami, nad brzegiem rzeczki Kostrzyn, będącej dopływem Liwca, w bezpośrednim sąsiedztwie rozległego kompleksu stawów, w pobliżu lasu z unikatową modrzewiową aleją, rozłożyła się wieś Sucha, a w niej starodawny dwór, siedziba byłych dziedziców Cieszkowskich” – tak rozpoczyna gawędę o swym skansenie profesor Marek Kwiatkowski.
Ów „starodawny” polski dom powstał w roku 1743, na miejscu wcześniejszego, zapewne drewnianego, dworu. Wzniesiony został z inicjatywy kasztelana liwskiego Ignacego Cieszkowskiego. Ukryty w okalającym go parku wysmakowany barokowy dwór jest parterowy, z bocznymi alkierzami od frontu, przykryty czapą wysokiego dachu wyłożonego struganym wiórem. W sto lat później dodano klasycystyczny murowany portyk z tympanonem, na którym umieszczono łacińską inskrypcję Sub veteri tectu sed parentali – „Pod dachem starym, ale ojczystym”. Pod dachem tym gościły znamienite postacie, by wspomnieć wizytę królewską – Stanisława Augusta – z 1787 r. W roku 1814 urodził się tu prawnuk Ignacego, syn Pawła Wincentego Cieszkowskiego – August, późniejszy filozof i polityk, niewątpliwie jedna z najświatlejszych postaci związanych z dziejami okolicy. Wcześnie, bo mając 4 lata stracił matkę. Po jej śmierci ojciec powierzył syna opiece baronowej Heleny de la Haye. Edukację w szkole średniej w rozpoczął w Warszawie a ukończył w Krakowie. Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz w Berlinie. Dużo podróżował po Europie. W 1838 obronił doktorat z filozofii w Heidelbergu. Był współzałożycielem pisma o charakterze literacko-naukowym „Biblioteka Warszawska”, gdzie publikował też swoje artykuły. Po represjach na terenie zaboru rosyjskiego przeniósł się do Wielkopolski. W 1842 r. zakupił majątek Wierzenica, i stał się „Wielkopolaninem z wyboru”, z czasem też odznaczonym za zasługi dla tego regionu. Współtworzył tu Ligę Narodową Polską, był posłem do parlamentu pruskiego i przewodniczącym Koła Polskiego. Nie przyjął proponowanej mu teki pruskiego ministra finansów. Był założycielem i wieloletnim prezesem Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół; marzył i podjął starania o utworzenie uniwersytetu w poznaniu; udało się jednak założyć Wyższą Szkołę Rolniczą w Żabikowie, której nadał imię zmarłej żony Haliny. W 1873 został wpisany w poczet członków krakowskiej Akademii Umiejętności. Zmarł 12 marca 1894 r. w Poznaniu, pochowany w kaplicy grobowej rodu w kościele św. Mikołaja w Wierzenicy. W trakcie kilkudziesięciu lat pracy intelektualnej zgromadził olbrzymi księgozbiór, liczący około 40 tysięcy tomów i obejmujący swym zakresem prace z filozofii, nauk społecznych i przyrodniczych, matematyki, ekonomii rolnictwa i techniki. Posiadał także kilkaset obrazów i szereg rzeźb. Niestety zbiory te uległy zniszczeniu i rozproszeniu podczas II wojny światowej.
Wśród innych osób związanych z dworem w Suchej wskażmy jeszcze na mieszkającego tu na początku XIX w. malarza Jana Niezabitowskiego, w wieku XX natomiast odwiedzał rzeźbiarz August Zamoyski oraz wybitny uczony humanista, historyk filozofii Władysław Tatarkiewicz, który też nosił się z zamiarem kupna majątku. W czasie II wojny światowej mieszkała tu także Barbara Wachowicz.
W 1988 roku, po trudnych latach goszczenia PGR, dwór w Suchej stał się własnością prof. Matka Kwiatkowskiego, zasłużonego dyrektora warszawskich Łazienek. Od razu rzucił się on w wir szaleńczej (pokażą to jego Zwierzenia) odnowy i tworzenia muzeum. Pieczołowicie odrestaurowane wnętrza, bogaty księgozbiór biblioteczny, szlacheckie obrazy pędzla Franciszka P. Marczewskiego (ojca Marii Kwiatkowskiej), stylowe meble – to efekt nadzwyczajnego wysiłku Profesora oraz – jak sam ich ładnie określił „dobrodziejów Suchej”. Nastrojowe kominki zostały wykonane przez właściciela według oryginalnego, zachowanego projektu. Całości dopełniają autorskie obrazy prof. Kwiatkowskiego oraz fortepian, przy którym odbywają się wieczory muzyczne. Otwarcie nastąpiło w 1993 r. w 250. rocznicę wzniesienia dworu. Obecnie w dworze zgromadzony jest kilkaset eksponatów (malarstwo, sztuka użytkowa, rzeźby), które czynią to miejsce niezwykłym. Ponadto jednak niewielkie w zamierzeniu muzeum zaczęło się rozrastać w dość nietypowy sposób. Prof. Kwiatkowski – wybitny znawca architektury, zwłaszcza okresu stanisławowskiego – zgromadził na rozrastającym się terenie około 20 różnych obiektów, które utworzyły „Muzeum Architektury Drewnianej Regionu Siedleckiego”. Odnajdujemy tu budynki, które są dziś niemymi świadkami zanikającego pejzażu wsi podlaskiej: dzwonnica z Miedzny, plebania z Grębkowa, organistówka z Mokobód, wiatrak „holender” z Ostrówka k/Sokołowa Podlaskiego

chaty z XIX w. (w jednej z nich ukrywał się swego czasu ks. Brzóska),

  

piękna karczma plebańska ze Skrzeszewa. Podkreślić należałoby, iż wszystkie obiekty zakupione zostały głównie z prywatnych funduszy profesora. Aktualnie jest to kompleks dwudziestu jeden obiektów, z perspektywą pozyskiwania kolejnych.
Walory Muzeum docenili niejednokrotnie filmowcy, którzy tu realizowali swoje dzieła. Tu kręcona była świetna Pornografia Jana Jakuba Kolskiego wg. Witolda Gombrowicza oraz powstałą ekranizacja Ślubów panieńskich Aleksandra Fredry autorstwa Filipa Bajona. Wspominam o tych dwóch ekipach, gdyż zostawiły one po sobie trwały ślad. Na potrzeby Pornografii wybudowano kuźnię a dla Ślubów panieńskich altanę i specjalną bramę. Budowle te zostały na terenie Skansenu i przydają nowej historii dawnemu miejscu.


Po pobycie w Suchej warto sięgnąć po dwie książki. Pierwszą z nich jest niewielki informator, który możemy zakupić na terenie Skansenu, drugą zaś wydane w 2001 roku Zwierzenia prof. Kwiatkowskiego. To, co dziś wygląda pięknie, okazale i spokojnie, umieszczone pośród kojących drzew i krajobrazów, wymagało czasem heroicznego wysiłku. Wspomniane książki opisują to kapitalnie.
Proszew w XVIII w. należał do Rudzińskich, w 1783 r. do wojewodzica mazowieckiego syna Michała Rudzińskiego. W wieku następnym odnajdujemy tu dawny ród Oborskich, którego przedstawiciele z dawien zajmowali kluczowe urzędy Ziemi Liwskiej. Wśród nich był urodzony już w Proszewie Maksymilian Oborski. Na jego zlecenie powstał tu okazały dwór, który pod wpływem mody przyjął formę XVI-wiecznej willi włoskiej. Z renesansową szlachetnością skomponowana zostałą elewacja frontowa, z szerokim dwukolumnowym portykiem wgłębnym poprzedzonym schodami i tzw. loggia mezzanina. W tylnej elewacji, skierowanej na dolinę rzeki Kostrzyń, znajdował się niegdyś balkon wsparty na czterech kolumnach.

Sam proszewski artysta jest postacią niezwykle barwną i ciekawą. Początkowo uczył się rysunku u Zygmunta Vogla (pochodzącego z Siedlec malarza gabinetowego Stanisława Augusta Poniatowskiego), ale zasadniczo był samoukiem obdarzonym dużym talentem i dobrym zmysłem obserwacji o zacięciu satyrycznym. Malował głównie portrety, pejzaże, sceny rodzajowe i jeździeckie. Swoje prace rzadko opatrywał podpisem i datą, co utrudnia ich skompletowanie. W wielu wypadkach wykorzystywał papier dwustronnie. W latach 1830-1831, jako podporucznik Pierwszego Pułku Mazurów i Legii Litewsko-Wołyńskiej uczestniczył w powstaniu listopadowym, podczas którego wykonał wiele szkiców dokumentujących ważniejsze wydarzenia i portretów. Po upadku powstania wyjechał do Paryża, gdzie poznał malarza Piotra Michałowskiego. Wspólne zamiłowanie do koni i tematyki końskiej w malarstwie połączyło ich wieloletnią przyjaźnią. Michałowski udzielał Oborskiemu wskazówek warsztatowych, zalecając mu swoją metodę pracy opartą na kopiowaniu rycin wielkich mistrzów. Michałowski dwukrotnie portretował Oborskiego.
Smutna kartą dziejów Oborskiego i jego majątku w Proszewie był epizod związany z powstaniem styczniowym. W tym czasie mieściła się tu kancelaria naczelnika cywilnego powstania Władysława Rawicza. Maksymiliana, który wszelako udziału w zrywie nie brał, aresztowano i poddano drastycznym przesłuchaniom, szantażując także represjami wobec syna. Oborski złamał się i wydał Rawicza, którego aresztowano w Proszewie i stracono w Siedlcach 21 XI 186 r.
Gałki. W XVIII wieku pięknie położony miejscowy majątek należał do rodziny Rudzińskich a w 1783 r. podobnie jak Proszew był w posiadaniu Antoniego Rudzińskiego- wojewodzica mazowieckiego i starosty śniatyńskiego. W latach późniejszych posiadłość była własnością Popielów, a w drugiej połowie XIX w. należała już do rodziny Krzywińskich. To oni w 1876 roku wznieśli tu dwór, który zaprojektował architekt Bolesław Paweł Podczaszyński, który był m.in. autorem wnętrz znanego już nam pałacu w Starejwsi. Dwór był parterowy, nakryty czterospadowym dachem a od frontu witał domowników krępy czterofilarowy ganek zwieńczony trójkątnym frontonem z dużym okrągłym oknem w tympanonie.
Jeszcze do niedawna ów klasycystyczny dworek był – jak wiele mu podobnych – w stanie kompletnej ruiny. „W salonie walały się zwierzęce odchody, stały koryta dla świń, parowano kartofle dla zwierząt. Dławił smród, dusił dym jak w kurnej chacie. Kominy były zawalone. Foliowe worki z deszczówką dyndały pod dziurami w suficie. Pościel na łóżkach w pokojach nigdy nie widziała wody. Park był wysypiskiem śmieci, a na dachu rosły chaszcze. [...] Znajomych zebrało na torsje. Nie wytrzymali typowego obrazu agonii polskiego dworu. A ja zapragnąłem go wskrzesić” – opowiadał Waldemar Gujski, obecny właściciel dworu. Jak bardzo zafascynowany jest swym domem i jak wiele pracy w niego włożył najlepiej zaświadcza dzisiejszy wizerunek dworu. Choć warto też wspomnieć jego płomienne wystąpienie na sesji Dwór Podlaski. Tradycja, tożsamość, przyszłość zorganizowanej przez Muzeum Regionalne w Siedlcach 15 VI 2012.

Żarnówka. W miejscowości znajduje się jedna z najstarszych parafii mariawickich w Polsce. Należy ona do diecezji lubelsko-podlaskiej Kościoła Starokatolickiego Mariawitów w RP a powstała jako szósta na ziemiach polskich. Wyłoniła się z parafii rzymskokatolickiej w Grębkowie, „dzięki” katolickim księżom Michałowi Mystkowskiemu i Henrykowi Ciemniewskiemu, którzy w oczach wiernych nie wypełniali należycie swoich obowiązków, a co za tym idzie nie cieszyli się najlepszą opinią. Na nic zdały się prośby i petycje parafian słane do biskupów z prośbą o zmianę księży. W efekcie miejscowi parafianie zaczęli stopniowo przechodzić na nabożeństwa do mariawickiej parafii Przenajświętszej Trójcy w Wiśniewie. W lutym 1906 r. zaś zawiadomili ostatecznie biskupa Jaczewskiego, iż przechodzą pod kierunek księży mariawitów. Przybył wtedy do Grabkowa ksiądz mariawita Józef Szymanowski a następnie parafię obsługiwał ks. Adam Furmanik (mariawita). W 1906 r. po wspominanych wcześniej pogromach mariawitów i prześladowaniach, które na terenie Grabkowa nie ustawały, życie liturgiczne przeniosło się do Żarnówki. W domu Feliksa Boruca odprawiano nabożeństwa regularne nabożeństwa, a dwa miesiące później we wsi stał już drewniany kościół. W1963 roku rozpoczęto budowę nowego murowanego kościoła, która zakończyła się dopiero w 1980 r. W roku 2003 pożar pochłonął cały budynek kościoła i trzeba było odbudować go od podstaw. Uroczystość jego poświęcenia odbyła się 9 X 2004 roku.

Kopcie. Z przeszłości miejscowości zachował się dawny obrazek przedstawiający nieistniejący już kościół.

Wybudował go w 1722 roku Wiktor Felicjan Cieszkowski, sędzia liwski, wykonując wolę swego ojca Krzysztofa. Nieduża świątynia pod wezwaniem św. Krzysztofa Męczennika, otoczona była kamiennym murem, w który wpisana była dwukondygnacyjna, trzyarkadowa dzwonnica, zwieńczona u góry trójkątnym szczytem, z przeznaczeniem na cztery dzwony. Obok świątyni stał mały drewniany budynek służący do przechowywania ciał zmarłych, teren wokół kościoła został przeznaczony na cmentarz grzebalny. Plebania znajdowała się po drugiej stronie drogi, na wysokości obecnej bramy cmentarnej, obok stawu. Kościół św. Krzysztofa został gruntownie odnowiony przez parafian w 1844 roku. W czasie pierwszej wojny światowej nie został uszkodzony. Z biegiem lat tak się jednak postarzał, że nie nadawał się do remontu, i dlatego parafianie postanowili zbudować nową świątynię.

Najprawdopodobniej w Kopciach, w 1808 r. urodził się znany filozof Bronisław Trentowski.

Opracował A. Ziontek

źródło: www.turystykawschodniegomazowsza.pl